Jak powstaje więź ufna?

Pisząc ostatnio o wartości przywiązania dla rozwoju dziecka obiecałam też podzielić się z Wami tym, co wiadomo na temat kształtowania się więzi ufnej.Zapewne zastanawiacie się, czy taka więź kształtuje się łatwo/trudno? Czy żeby dziecko przywiązało się ufnie trzeba się jakoś wyjątkowo „starać”, być SuperRodzicem, przeprowadzić rewolucję w swoim życiu?

Odpowiedź na każde z powyższych pytań jest bardzo trudna, ale gdybym musiała jej udzielić zatrzymałabym się na typowym dla mojego zawodu stwierdzeniu „to zależy”. 🙂 Z kilku powodów, a przede wszystkim ze względu na to, że czynników istotnych dla powstawania więzi jest bardzo wiele.

John Bowlby podkreślał znaczenie kilku z nich. Przede wszystkim, kładł ogromny nacisk na dostępność fizyczną i emocjonalną rodzica oraz wrażliwe odpowiadanie na sygnały dziecka (1).
O ile dostępność fizyczna wydaje się być intuicyjnie jasnym terminem, to dostępność emocjonalna może stanowić dla Was pewną zagadkę. Dostępność emocjonalna można określić inaczej jako bycie uważnym na dziecko – na jego uczucia i przeżycia. To gotowość do empatyzowania z dzieckiem, czyli zrozumienia emocji, które leżą u podłoża jego zachowania. Dostępność emocjonalna zazębia się wyraźnie z wrażliwym odpowiadaniem na sygnały dziecka – jeśli rozumiem zachowanie dziecka jako wynik przeżywanych, często bardzo silnych uczuć jestem w stanie z większą łatwością zareagować na nie wrażliwie: wspólnie z dzieckiem przeżywać radość albo w sytuacji, gdy spotykają je nieprzyjemne uczucia dać potrzebne wsparcie, zaoferować mu swoją obecność, utulić, ukoić.
Bowlby wskazywał też na wagę innych czynników środowiskowych – biologicznych, społecznych i interakcyjnych (czyli takich, które pojawiają się w interakcji z opiekunami). Tutaj należy zwrócić uwagę na fakt, że uwarunkowany biologicznie temperament dziecka nie decyduje o tym, czy więź ufna może się ukształtować. Znaczenie ma temperamentalne dopasowanie między rodzicem a dzieckiem – a więc można powiedzieć, że gdy rodzic jest bardziej impulsywny, aktywny zaś dziecko spokojne (lub odwrotnie) tym trudniej może im być ukształtować ufną więź.

A jakie są cechy rodzica, który z łatwością wspiera budowanie ufnej więzi z dzieckiem?
Ważną cechą jest gotowość do szybkiego reagowania na oznaki stresu (płacz, krzyk) u dziecka – innymi słowy, budowaniu więzi ufnej sprzyja wrażliwe i szybkie reagowanie na potrzeby dziecka. W praktyce oznacza to tyle, że warto rozumieć i akceptować płacz dziecka jako komunikat o tym, że czegoś potrzebuje, a nie np. jako próbę wymuszania. Innym razem napiszę, dlaczego zupełną bzdurą jest stwierdzenie, że „dziecko płacze, bo wymusza” (o ile mówimy o małych dzieciach, max. w wieku przedszkolnym).
Cenne jest również dostarczanie dziecku stymulacji, odpowiedniej do jego etapu rozwoju – przede wszystkim rozmawianie z nim i bycie blisko, otwartość w wyrażaniu swoich emocjiciepło – rozumiane jako bycie czułym, empatycznym i towarzyskim w stosunku do dziecka.

Dużo miejsca w powyższym wpisie zajmują emocje – emocjonalna dostępność, wrażliwość, wyrażanie emocji… Dlaczego jest to takie istotne?
Jak twierdził Donald Winnicott (2), matka stanowi dla dziecko lustro, w którym ono samo ogląda siebie.
Reagując wrażliwie, akceptując przeżycia dziecka i towarzysząc mu w nich, rodzic daje dziecku możliwość poznać samego siebie. Wspiera rozwój jego tożsamości i buduje poczucie własnej skuteczności, oparte na kształtujących się przekonaniach takich jak: „moje potrzeby są ważne”, „mam wpływ na to, co się ze mną dzieje”, „mogę liczyć na osoby, które się mną opiekują, mogę im zaufać”. Poczucie skuteczności to również coś, co ma ogromny wpływ na funkcjonowanie osoby w dorosłości – dzięki niemu chętnie podejmujemy nowe wyzwania, odważnie szukamy swojej życiowej drogi a w trudniejszych chwilach nie wahamy się poprosić o potrzebną pomoc.

Czy bycie dostępnym emocjonalnie dla dziecka jest trudne?
Cóż, tak jak już napisałam – to zależy.
Na pewno wrażliwe reagowanie jest bądź bywa… wyczerpujące. Zwłaszcza, gdy dziecko przeżywa właśnie okres, w którym wyjątkowo intensywnie się rozwija (tzw. skok rozwojowy), zwłaszcza, gdy przeżywane przez nie emocje są wyjątkowo silne, zwłaszcza, jak jesteśmy z nim sam na sam przez wiele godzin. Ale bez zająknięcia zapewniam Was, że warto starać się dostrzegać w dziecku emocje, warto o nich rozmawiać. Warto powiedzieć: „Widzę, że złościsz się bo nie udało ci się…” zamiast „Nie płacz, nic się nie stało” – bo jest to dla dziecka jedyna droga, by nauczyło się rozumieć, rozróżniać, nazywać swoje emocje i radzić sobie z nimi.
Warto też poświęcić chwilę na zastanowienie się nad swoimi emocjami – bo rozumienie samego siebie, własnych uczuć jest kluczem do rozumienia tego, co dzieje się w dziecku.

Bardzo chciałam jak najbardziej przystępnie przybliżyć Wam, co jest istotne dla kształtowania się ufnej więzi. Mam nadzieję, że się udało – dajcie znać w komentarzu!

A może jest coś, o co chcecie zapytać, albo coś o czym szczególnie chętnie przeczytacie?
Piszcie śmiało!
Dobrej nocy,
Linda

Przypisy:
1. Bowlby J., Przywiązanie. Wydawnictwo Naukowe PWN.
2. Winnicott D. W. (1967). Mirror-role of the mother and family in child development. W: Lomas P.  (red.), The Predicament of the Family: A Psycho-Analytical Symposium.