Jak powstaje więź emocjonalna? Ontogeneza przywiązania.

przywiązanie więź emocjonalna

Wielu rodziców zgłębiając wiedzę na temat rozwoju swojego niemowlęcia czy małego dziecka koncentruje się na rozwoju ruchowym czy poznawczym. Tymczasem, niezwykle ważną sferą rozwojową jest sfera emocjonalna, która wywiera niebagatelny wpływ na rozwój tożsamości dziecka i jednocześnie na jego przyszłość – na to, jakim dorosłym człowiekiem ono będzie. Zobacz, jakie są etapy rozwoju więzi w pierwszych 2 latach życia dziecka.Oczywiście, rozwój każdej z wymienionych sfer nie dzieje się w odosobnieniu, a zmiany w jednej z nich wpływają na rozwój w innych obszarach. Niemniej, w moim przekonaniu emocje, ich doświadczanie i regulacja, która najpierw zachodzi w relacji z rodzicami, są kluczowym czynnikiem pozwalającym Maluchowi rozwijać się harmonijnie, w poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu do swoich możliwości.

Przyjrzyjmy się dziś, jak rozwój emocjonalny wygląda z perspektywy teorii przywiązania.

John Bowlby wyróżnił 4 fazy kształtowania się więzi. Ich nazwy są dość enigmatyczne, zdecydowanie więcej wyjaśni Wam opis etapów.

  1. Faza orientacji i sygnałów bez różnicowania – trwa przez pierwsze 2-3 miesiące życia dziecka

Dziecko od urodzenia jest biologicznie przygotowane i nastawione na odbiór bodźców społecznych (czyli takich pochodzących od innych osób) i aktywnie korzysta z repertuaru specyficznych zachowań, które nas, dorosłych automatycznie zachęcają i zapraszają do kontaktu.  Te zachowania zwane przez Bowlby’ego sygnałowymi to: płacz, uśmiech, ssanie dające uspokojenie, przywieranie, oraz w późniejszych etapach: chwytanie i gaworzenie. Od urodzenia dziecko jest zdeterminowane do tego, by być w kontakcie z opiekunem – a to jest dla niego gwarancją przetrwania. W tej fazie rozwoju przywiązania dziecko kieruje zachowania sygnałowe do osób w ogóle – różnicowanie między nimi jest ograniczone (najedzonego Malucha ukołysać do snu może tak samo mama, tata, babcia albo pierwszyrazwidziana ciocia – później sprawy się trochę komplikują 😉 )

Czy wiecie, że noworodek preferuje spośród różnych bodźców ludzkie twarze? Czy wiecie, że odróżnia głos swojej mamy od innych głosów ludzkich? Czy wiecie, że to właśnie obecność – głos, twarz, zapach opiekunów są tym, co może automatycznie wyciszyć płacz nowonarodzonego Skrzata? Noworodek potrafi też odróżnić, czy to on sam dotyka swojego policzka własną dłonią czy też dotknął je ktoś „z zewnątrz” 🙂

2. Orientacja i sygnały skierowane do wybranej osoby – trwa od około 2-3 m. ż. do 6-8 m. ż. dziecka.

Na tym etapie w związku z rosnącymi kompetencjami poznawczymi (np. około 2-3 m. ż. kora wzrokowa uzyskuje dojrzałość pozwalającą dziecku widzieć ostry, wyraźny obraz w zakresie zbliżonym do widzenia osób dorosłych), zakończeniem się tzw. „czwartego trymestru ciąży”, wybuchem kompetencji społecznych (jak choćby pojawieniem się świadomego uśmiechu społecznego, spontanicznego bądź w odpowiedzi na uśmiech), dziecko coraz bardziej różnicuje swoje zachowania względem różnych osób. Wciąż przyjaźnie reaguje na inne osoby, ale coraz silniej uwidacznia się schemat szczególnych zachowań względem podstawowego opiekuna bądź opiekunów. Kluczowym momentem tej fazy jest pojawienie się tzw. „lęk 8-miesiąca” czy „lęku przed obcymi”, który jest jak najbardziej prawidłowym przejawem ukształtowanej więzi z podstawowym opiekunem. Etap nasilonego lęku podczas spotkania z nowymi osobami może trwać kilka dni, lęk może też zmieniać swoją intensywność w zależności od ogólnego pobudzenia, poziomu zmęczenia, sytuacji w jakiej dochodzi do spotkania (w grę wchodzą np. emocje rodzica, które dziecko doskonale wyczuwa) etc. Niemniej, nawet gdy silne reagowanie lękiem na obce osoby minie, czujność przed obcymi powinna pozostać jako naturalny, rozwojowy i potrzebny czynnik ochraniający dziecko przed różnymi niebezpieczeństwami (patrz też: Dlaczego moje dziecko idzie z sąsiadką na rehabilitację?).

W tej fazie dziecko też intensywniej inicjuje interakcje – z opiekunami i innymi osobami, z którymi zdążyło się oswoić 🙂

3. Utrzymywanie bliskości z wybraną osobą dzięki mowie i przemieszczaniu się – trwa od około 6-9 m. ż. do końca 2 r. ż.

W tym czasie następuje proces konsolidacji, czyli trochę takiego „utrwalenia” przywiązania. Zachowania dziecka oscylują między eksplorowaniem świata a poszukiwaniem bliskości opiekuna. Bardzo podoba mi się jak opisał to Lawrence J. Cohen w świetnej skądinąd książce „Rodzicielstwo przez zabawę”, przedstawiając metaforę kubka: „Główny opiekun jest dla dziecka zbiornikiem, miejscem, od którego się zaczyna i do którego się wraca między jedną przygodą a drugą. […] kubek […] opróżnia się w chwili głodu, zmęczenia, samotności lub cierpienia. Miłość, pokarm, pocieszenie i opieka napełniają go ponownie. Poza dostarczeniem pokarmu ciepła i pełnego miłości kontaktu fizycznego, napełnianie kubka przez opiekuna polega też na pocieszaniu, kiedy dziecku jest źle oraz zabawie i rozmowie, kiedy jest szczęśliwe. Zabawa w lustro to bardzo prosty sposób na napełnienie kubka: wystarczy naśladować wszystkie miny, uśmiechy, dźwięki i odczucia dziecka. Kiedy dziecko rośnie zaczyna wypuszczać się w swoich poszukiwaniach coraz dalej, ale jeśli jego kubek był przez nas stale napełniany, zawsze będzie mu towarzyszyło silne poczucie bezpieczeństwa.” W dalszym ciągu dziecko zachowuje czujność względem obcych osób, a w jego umyśle istnieje już tzw. Wewnętrzny Model Roboczy (reprezentacja poznawcza – czyli dość ogólnie rzecz biorąc to, co wiem i co na tej podstawie przewiduję) opiekuna i komplementarny do niego WMR siebie

4. Tworzenie partnerstwa – faza otwarta – od końca 2 r. ż.

Dzieci dwuletnie to dzieci, które z grubsza są w stanie rozumieć zachowania innych osób w kategoriach ich stanów wewnętrznych – ich uczuć, myśli, celów, intencji… Słowem – gdy wyciągam chusteczkę, pociągam nosem i po policzku cieknie mi łza, dwulatek jest w stanie zinterpretować to jako oznakę mojego smutku, jeśli w tej samej chwili będę trzymać się za stopę i syknę z bólu, dwulatek zrozumie, że najpewniej stopa mnie boli, bo uderzyłam się w stojącą obok komodę. Gdy idę lekko z uśmiechem na ustach, wyciągając ręce w stronę dwulatka – on wie, że cieszę się ze spotkania z nim…etc. 🙂 To bardzo ważna umiejętność -przez jednych nazywana funkcją refleksyjną, przez innych mentalizacją, jeszcze inni widzą w tym zaczątki teorii umysłu. Dla mnie najważniejsze w tej chwili jest to, że jest to dla nas ludzi ewolucyjny mechanizm empatii – uważności na tu i teraz, która pozwala (w oderwaniu od ocen, sądów, oczekiwań i innych naleciałości kulturowych) zbudować porozumienie z każdym innym człowiekiem na kuli ziemskiej.
Warto dodać, że w tym czasie zachowania dziecka stają się bardziej elastyczne, dostosowane do sytuacji. Obraz świata w umyśle dziecka jest coraz bardziej złożony, dzięki czemu zmienia się także jego zabawa – pojawia się tzw. zabawa symboliczna, zabawa w udawanie w której dziecko w sposób „niestandardowy” wykorzystuje przedmioty – kijek staje się różdżką, a banan może udawać słuchawkę telefonu. Podobnie coraz bardziej skomplikowane są Wewnętrzne Modele Robocze siebie i opiekuna – w związku z czym dziecko może coraz lepiej poradzić sobie z sytuacją rozłąki (jest mu łatwiej utrzymać w pamięci przez coraz dłuższy czas myśl o mamie czy tacie, którzy nie znikają, chociaż ich nie widać).

Jak widzicie, ostatnia faza nie ma końca. Ukształtowane przywiązanie – emocje i myśli powiązane z najważniejszą w naszym życiu relacją z podstawowym opiekunem „pracują” w nas przez resztę życia.

A na jakim etapie są teraz Wasze dzieci? Koi je Wasz głos, bliskość, utulenie i kołysanie czy wystarczy już tylko przelotny przytulas? 🙂

 

 

Literatura: Senator D. (2010). Teoria więzi Johna Bowlby’ego. W: Tryjarska B. Bliskość w rodzinie. Więzi w dzieciństwie a zaburzenia w dorosłości. Wyd. Naukowe SCHOLAR, Warszawa.

Zdjęcie: pixabay.com