Całe bogactwo złości. Co się dzieje, gdy się wkurzasz?

Zdenerwowana kobieta - złość

Złość. Temat, który mnie samej spędzał sen z powiek gdy zostałam mamą. Temat trudny, bo społecznie złość – tak jak inne nieprzyjemne emocje – jest uznawana za niewygodną i niewłaściwą. Ze złością raczej chcemy walczyć niż ją oswajać. Tylko czy to na pewno dobry kierunek?

Złość może być obszarem bardzo wartościowej pracy. Mam wrażenie, że oswajanie jej to jeden z obszarów, który może dać ogromnego kopa w rozwoju. Dążenie do zrozumienia złości i tego, co się pod nią kryje to droga, która bywa wyboista ale owoce i satysfakcja jaka czeka podczas pokonywania jej  są olbrzymie. Zacznijmy jednak od podstaw…

Zdenerwowana kobieta - złość

Skąd się bierze złość?

Świetną ilustracją dla tego jak funkcjonują nasze mózgi w złości jest model mózgu trójjedynego MacLeana (zaczerpnięty z książki „Świadome rodzicielstwo” D. Siegla i M. Hartzel). W uproszczonej formie pokazuje on, że dla naszej równowagi wewnętrznej i tej w relacjach z innymi istotne są trzy grupy struktur:

  • najstarsza ewolucyjnie część, tzw. mózg gadzi – odpowiadający za odbiór doznań zmysłowych (poza węchem), podstawowe funkcje fizjologiczne (sen, czuwanie) i za zachowania służące przetrwaniu (reakcje walcz/uciekaj, zastygnięcie w bezruchu, omdlenie – niezbędne w sytuacjach, gdy jesteśmy w zagrożeniu);
  • „młodszą” ewolucyjnie część – tzw. mózg ssakówukład limbiczny, czyli część odpowiadająca za emocje i motywacje;
  • najmłodsza i zarazem najbardziej złożona i zaawansowana część mózgu jaką jest kora nowa. Z punktu widzenia przeżywania złości najbardziej istotne są jej płaty przedczołowe, które odpowiadają za integrację rozumu i emocji. Można powiedzieć, że pełnią one funkcję naszego głównego zarządcy. Są połączone funkcjonalnie z każdym innym obszarem mózgu i pełnią integrującą rolę, „łącząc” ten skomplikowany organ w jedną całość. Pozwalają na podjęcie działania po podjęciu refleksji nad jego słusznością, pozwalają elastycznie dobrać rozwiązanie dla danego problemu. Odpowiadają też za dostrojoną, wrażliwą emocjonalnie komunikację (czyli empatię).
Model mózgu trójjedynego MacLeana
Model mózgu trójjedynego MacLeana

Tyle jeśli chodzi o budowę mózgu. Mózg nie działa jednak w próżni. Zatem, aby w pełni pokazać Wam, jak ta anatomia ma się do złości, opowiem Wam o dwóch sposobach, w jakie nasze mózgi interpretują rzeczywistość.  Wyróżniono je na podstawie badań obrazowych.

Do rzeczy, do rzeczy! 🙂

Te sposoby to tzw. dwie drogi przetwarzania bodźców, które do nas docierają.

  • wyższa – z udziałem kory nowej. To droga, w której jest miejsce na refleksję a nasze funkcjonowanie jest elastyczne, stabilne i adaptacyjne. Ta droga służy empatii i zrozumieniu wobec drugiego człowieka;
  • niższą – pozbawioną udziału kory nowej przez chwilowe zahamowanie jej procesów integrujących. To trochę jakby nagle przestała w naszym komputerze działać płyta główna – z tym, że komputer wtedy padnie i będzie spokojnie czekał na naprawę a człowiek… człowiek działa wtedy w sposób zdezorganizowany, pod wpływem silnych emocji, zalany hormonami  stresu. Traci panowanie nad sobą, wpada we wściekłość, nie może kontrolować tego co robi. To sposób funkcjonowania charakterystyczny m.in. dla zespołu stresu pourazowego. To także stan, w jaki każdemu z nas zdarza się wpadać gdy jesteśmy przeciążeni, zmęczeni lub gdy dzieje się coś, co budzi w nas nieświadome trudne wspomnienie i aktywuje silne emocje (tutaj bardzo ważną rolę pełnią struktury limbiczne odpowiadające za pamięć i tzw. modele mentalne czyli zbiór doświadczeń związanych z naszymi dotychczasowymi relacjami).

Złość i niższa droga przetwarzania

Badania neurobiologów nad funkcjonowaniem naszych mózgów pokazują, że gdy pojawia się złość nasz umysł przełącza się właśnie w tryb niższego funkcjonowania.

Co wtedy dzieje się w nas?

Napisałam na początku, że kulturowo i społecznie nie akceptujemy złości i chcemy z nią walczyć. Złość nie jest powodem do dumy bo jest sygnałem o tym, że sobie nie radzimy, że coś nas przerasta. Uruchamia to w nas silny lęk przed tym, jak ocenią nas inni. Czujemy wstyd, nierzadko doświadczamy poczucia winy. Boimy się i nie chcemy przeżywać ani tym bardziej okazywać złości. Szukamy rozwiązań, jak się złościć mniej a niektórzy specjaliści proponują nam „treningi radzenia sobie ze złością”, z których opisów rozumiem, że ich celem jest eliminacja tego ogromnie wartościowego doznania.

Gdyby nie złość, nie wiedzielibyśmy czego nam potrzeba.

Co zamiast wstydu, poczucia winy albo eliminacji złości?

Lubię o złości myśleć jak o drogowskazie, który obejrzany uważnie pozwala lepiej poznać siebie. Dlaczego? Popatrzmy, jak można przenieść wiedzę o funkcjonowaniu naszego mózgu na język uczuć i potrzeb.

Zgodnie z założeniem, że nieprzyjemne emocje są sygnałem o niezaspokojonych potrzebach, na początku jest jakaś „głodna” potrzeba właśnie. Różna w różnych sytuacjach, różna dla każdego z nas. Ta potrzeba (lub potrzeby) wywołuje w nas uczucia smutku, żalu, rozczarowania lub inne… Dla wielu z nas to etap nieświadomy – jeśli nieszczególnie łatwo przychodzi nam określanie swoich emocji i potrzeb. Wielu z nas – zamiast świadomości emocji i potrzeb – dysponuje na tym etapie wyuczonym społecznie mechanizmem, który można zatytułować „nie chcę tego czuć, to nie jest moje” – i zaczyna się już świadomy proces „szukania winnego”. Emocje się kumulują, wyczerpanie narasta… i w tym właśnie momencie wyłącza się udział kory nowej w funkcjonowaniu naszego mózgu. Zaczynamy wydawać nieobiektywne oceny, osądzamy kogoś w sposób zupełnie bezwzględny… Zaczynamy czuć gniew. I walczymy… jeszcze bardziej męcząc się tą walką, bo żadne z podejmowanych działań w złości nie daje nam szansy na rozwiązanie konfliktu tak, by wszyscy byli wygrani.

Skąd się bierze złość?
Skąd się bierze złość?

Widzisz więc teraz, że gdyby nie złość, nie mogłabyś wiedzieć, że czegoś potrzebujesz. Pod złością kryje się wielki skarb: Twoja indywidualność, całe bogactwo Twoich emocji i potrzeb.

Zamiast tępić złość, posłuchaj jej.

Zrób krok wstecz.

Zadaj sobie pytanie, o co mi chodzi?

Pomyśl, że Twój umysł właśnie chce Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.

Czego ci potrzeba?

Mama i dziecko potrzebnyblog.pl

 

W kolejnym artykule, który przygotowuję przeczytasz, co zwiększa ryzyko wchodzenia w tryb niższego funkcjonowania oraz w jaki sposób możesz temu zapobiegać na co dzień. Kliknij TU, by go przeczytać!

Uznajesz ten wpis za wartościowy? Będę wdzięczna, jeśli podzielisz się nim z innymi!

 

Źródła:

D. Siegel, M. Hartzell, Świadome rodzicielstwo. Wyd. MiND

Obrazki: komposita, VaniaRaposo