Nerwowy poranek – o wyborze między siłą a porozumieniem

Pewnie u niektórych z Was już wszystko wróciło do harmonii przedszkolnego czy szkolnego życia. U niektórych być może wciąż wszystko powoli się stabilizuje. To, co nas łączy to poranne wyjścia z domu – ilekroć ten temat powraca w rodzicielskich dyskusjach, za każdym razem pojawia się pytanie, co zrobić żeby poranny rozbieg nie był nieprzyjemny, stresujący i kryzysowy.

Z czego można zrezygnować?

Kiedy już przeanalizujesz, co dzieje się w Waszym domu od momentu kiedy budzicie się rano do wyjścia, warto sobie zadać pytanie, które ‚zadania’, elementy porannego zbierania się są naprawdę niezbędne? Z których można zrezygnować? Skrócić je? Uprościć? Przenieść na wieczór (np. decyzję o tym, co zakładam na siebie do pracy czy do przedszkola)?
Mam wrażenie, że im mniej rzeczy do zrobienia tym lepiej w tym sensie, że jest wtedy większa szansa uniknięcia presji pod tytułem: zęby nieumyte, śniadanie nie zjedzone, a my od 5 minut powinniśmy już być poza domem.

Powolne budzenie się, wyluzowanie i spokój

Im częściej rozmawiam o tym z rodzicami, tym częściej dochodzę do wniosku, że kluczem do harmonijnego poranka jest spokój, powolne tempo, atmosfera przyjemności z tego, co tu i teraz. Przypomnij sobie dzień, w który budzisz się rano z uśmiechem na ustach. Być może pierwszy dzień wymarzonego urlopu. Nic nie musisz, masz w głowie luz, perspektywę robienia czegoś co lubisz… wszystko się układa, nikt się nie spieszy… Prawda, ze taki poranek jest bardzo przyjemny?
A teraz pomyśl, co go różni od Waszego codziennego rannego pośpiechu – może myśli jakie Ci towarzyszą, kiedy masz iść do pracy? Stres związany z obowiązkami? Lęk, że z czymś nie zdążysz? Być może w głębi to smutek, że zajmujesz się czymś, czego właściwie nie lubisz?

Co możesz zrobić, żeby przywrócić codziennym porankom przyjemność?

Może chciałabyś napić się w spokoju kawy zanim wszyscy wstaną? Może kiedy masz wolny dzień, lubisz rano poczytać – a na codzień rezygnujesz z tego, bo nie ma czasu? Może jest coś innego, co spowodowałoby, że to Ty bardziej polubisz wstawanie w powszednie dni?

Sytuacja tu i teraz

Lubię rozmawiać z rodzicami o konkretnych sytuacjach, które nakręcają stres.
Dość często pojawia się tutaj wątek ubierania – rodzicom zależy na autonomii dziecka w tym zakresie, bo wiedzą, że potrafi ubrać się samo, ale być może jest to dla niego trudne gdy wyczuwa napięcie wiszące w powietrzu i wolałoby skorzystać z pomocy. Zdarza się, że rodzice wtedy boją się, że jeśli zaczną pomagać to będzie to wyręczanie dziecka – tymczasem, w trudniejszej sytuacji, gdy dziecko prosi o pomoc to może być właśnie sposób na taką kojącą chwilę bycia naprawdę razem. Dziecko prosząc o pomoc pokazuje, jak potrafi sobie poradzić w trudnej sytuacji – wie, że może na nas liczyć, a nasza akceptacja daje mu większe poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia.

Często też pojawia się wątek zabawy – ‚już mamy wychodzić, wszyscy są gotowi, a dziecko nagle mówi, że chce się pobawić’. Jako dorosły masz, ujmując rzecz z grubsza, dwa wyjścia:

a) stwierdzasz, że to nie czas na zabawę, bo bardziej liczy się dla Ciebie bycie punktualnie na miejscu – i w przedszkolu, i w pracy. Decydujesz autorytarnie za wszystkich bo tak trzeba. Być może myślisz, ze dzieci po prostu mają słuchać dorosłych.
Jest duże ryzyko, że jeśli jesteś w stresie to trudno będzie Ci wyjść poza to rozwiązanie. Stres i reakcja: ‚bez dyskusji’ to też niemal pewnik eskalacji frustracji u dziecka.

b) dajesz sobie choć 5 sekund, by zajrzeć wgłąb siebie i odpowiedzieć sobie na pytanie: co się właściwie dzieje i co jest dla mnie ważne?

OK, być może chciałabym wyjść o czasie, żeby uniknąć nieprzychylnych spojrzeń w przedszkolu czy w pracy. Ważna jest dla mnie akceptacja innych dorosłych, docenienie, które być może otrzymam, gdy wywiążę się ze swoich obowiązków. Moje dziecko zaś prosi mnie o chwilę zabawy – może potrzebuje kontaktu? Może potrzebuje poczuć się bezpiecznie, poszukuje potwierdzenia, że wszystko jest ok, że je widzę i słyszę z jego potrzebami? 

I wtedy, w tym momencie, możesz wybrać – czy chcesz postawić na bycie na czas? Potencjalne docenienie ze strony innych? Czy chcesz postawić na relację z dzieckiem, dać sobie 5 minut, które z dużą szansą pozwoli Wam dalej działać w zgodzie i spokoju?

A może jesteś gotowa/y poszukać wspólnych rozwiazań, które zaspokoją wszystkie Wasze potrzeby?

OK, słyszę, że chcesz się jeszcze pobawić. Ja bardzo chciałabym być w pracy na czas bo mam dziś ważne spotkanie. Co Ty na to, żebyśmy zabrali ze sobą jedną zabawkę i pobawili się w drodze? A może masz inny pomysł?

…to jest wybór. Mój wybór. I Twój wybór. 
Każdy jest dobry, choć każdy moze mieć różne konsekwencje.